poniedziałek, 7 października 2013

BalneoKosmetyki - Malinowy Zdrój - biosiarczkowy krem.

Przedstawiam Wam Kosmetyk prosto z Krakowa.


W ramach współpracy otrzymałam próbki 
Biosiarczkowego kremu do twarzy usuwającego niedoskonałości skóry.


Bardzo żałuję, że to tylko 4 saszetki po 2ml kremu.
Niestety nie mogę zrecenzować jego działania i nie mogę polecić go gdyż nie znam jego właściwego wpływu na moją skórę .
Przedstawię krem jak i jego kolegów z zestawu i opiszę pierwsze wrażenia. 


3 kroki do doskonałej skóry : 


Oto produkty które znajdują się w świętej trójcy :


Ja otrzymałam próbki tego produktu :
Krem stworzony jest dla mojej cery : mieszana z tłustą strefą T + skłonność do wyprysków.
Ma za zadanie wygładzić i doprowadzić skórę do pięknego i zdrowego wyglądu. 
Po zużyciu 4 próbek niestety krem szału na mojej skórze nie zrobił.
Krem ładnie pachnie, bardzo dobrze się wchłania, nie pozostaje tłusta warstwa, całkowicie się wchłania. Skóra nie świeci się, jest nawilżona, nie szczypie.
Zaognione wypryski lekko się zagoiły, do końca niestety nie uciekły gdyż kremu było za mało. 
Specjalnie nie używałam żądnych pomocników aby móc sprawdzić działanie kremu.
Składu nie umiem przeanalizować do końca, lecz znalazłam tam perfumy i alkohol, nie wiem jak to wpływa na dłuższą kurację. 
Generalnie skusiłabym się na ten krem, żeby sprawdzić jak faktycznie działa, lecz chwilowo nie planuję zakupu kremu za 41zł, portfel już płacze jak nad czymś się zastanawiam :) 

Kobietkom które mają podobnie problematyczną cerę do mojej polecam lekturę na stronie producenta : 


Tak prezentuje się konsystencja.




Bardzo dziękuję Pani Patrycji za możliwość zapoznania się z kremem i ubolewam, że nie miałam możliwości sprawdzenia go na dłuższą metę. 


_____________________________________________________________________________

Promocja dla moich czytelniczek!

Przy zamówieniu produktów ze strony www.balneokosmetyki.pl wpiszcie kod 0005pr a otrzymacie 5% rabatu na zakupy ! 

3 komentarze:

  1. jak przeczytala, siarczkowy się przerazilam, miałam kiedyś coś na bazie siarki- smierdzialo nieziemsko i wyruszało skórę :/
    Ten widzę ciekawy, szkoda że nie mogłaś coś więcej o nim napisać :
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siarka ma charakterystyczny zapach ale skoro smierdzialo to znaczylo ze nie było sztucznych perfum :) to na plus.

      wususza siarka niestety ale ten krem dawał rade, niestety bylo zbyt malo produktu zeby faktycznie go ocenic.

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy zostawiony komentarz.
Liczę na kulturalne wypowiedzi ;)

Copyright © 2016 Pluumka opisuje , Blogger