niedziela, 11 lutego 2018

Oswiadczyny z zaskoczenia.


Ktora z Was marzy o idealnych zareczynach? A moze ktoras mysli o oswiadczynach z zaskoczenia bez przygotowan? Moze sie to wydarzyc podczas jazdy na rowerze czy podczas urlopu. Ciekawie brzmi co nie?
Mi sie moj ukochany oswiadczyl bardzo niespodziewanie, nie bylam przygotowana, co wiecej marzylam o tym zeby tego dnia nie bylo.

Zrodlo www.weselezklasa.pl

03.12.2013 - to byl ciezki dzien na uczelni, duzo zajec do tego jakiej inne przeboje. Bylam chora, zmeczona i w ogole to myslalam zeby ten dzien tylko sie skonczyl.
Jako ze musialabym dlugo czekac na autobus powrotny do domu, poprosilam mojego chlopaka zeby mnie odebral. Przyjechal te 30 km, nastal sie w korkach popoludniowych w Gdansku, ale mnie odebral. Cieszylam sie ze nie musze marznac na przystanku tylko moge w niedlugim czasie wskoczyc do lozka i sie ogrzac. Jaka ja bylam naiwna, on sobie spacer wymyslil! Bo on ma ochote sie ze mna przejsc po ul. Dlugiej w Gdansku. Bylo ciemno i zimno, a on chcial spacerowac. Wscieklam bylam ale coz, chlop sie uparl. No to poszlismy. Gadka szmatka i inne bzdury lekkie i idziemy. Jestesmy juz przy Neptunie a on kleka na kolano i sie pyta czy zostane jego zona. Ja oczy jak 5 zl, on trzymal w reka pudeleczko z pierscionkiem, swoja droga trzymal go "do gory nogami" xD, i czekal na odpowiedz.
TAK! Oczywiscie ze sie zgodzilam, wtedy to przeszlo zle samopoczucie, choroba uciekla a radosci nie bylo konca! Zabral mnie na kolacje a potem do kina a ja chodzilam z przyklejonym bananem na twarzy.
Wtedy Dawid zaskoczyl mnei najbardziej. Nawet nie wiedzialam ze sie wybral wczesniej po pierscione, ze mial plan. Generalnie chcial sie oswiadczyc 3 dni pozniej, ale ze go poprosilam o podwozke to zdecydowal sie wczesniej :). Mial on szczescie po 6.12 bylo ogromne zalamanie pogody ze autobusy nie jezdzily, auta lezaly w rowach, totalny paraliz - pamietam dokladnie jak szlam w zaspach kilometry do domu z Gdanska, zeby ojciec odebral mnie gdzies, gdzie jeszcze dojechac sie dalo.

Oswiadczyny z zaskoczenia u nas sie sprawdzily. Neptun mi swiadkiem!


Zrodlo www.tapeciarnia.pl



Ciekawa jestem jak to bylo u Was :). Podzielisz sie swoja historia?

6 komentarzy:

  1. Nie wyobrażam sobie oświadczeń nie z zaskoczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oświadczyn* miało być ;D

      Usuń
    2. oj i takie bywaja! Ale teraz juz coraz mniej :)

      Usuń
  2. Ja pojechałam ze swoim wtedy chłopakiem, teraz narzeczonym do Warszawy bo był koncert mojego ulubionego zespołu i nie spodziewałam się, że oświadczy mi się tego dnia. :D Byłam totalnie zaskoczona, ale było tak cudownie, że nie wyobraziłabym sobie lepszej chwili. Przyznam, że był to najpiękniejszy dzień w moim życiu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak oświadczyny to tylko z zaskoczenia!:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi milo ze mnie odwiedzasz, zapraszam do grona obserwujacych! :)

Dziekuje za komentarz!

Copyright © 2016 Pluumka opisuje , Blogger